Szklarska - wycieczka

Takiej imprezy klasowej jak na wyjeździe do Szklarskiej Poręby, to jeszcze nie przeżyła żadna klasa w naszej budzie chyba. Nasza geografica jest równą babką, ale nie miała jakoś szczęścia, by skompletować innych opiekunów na naszą wycieczkę. Okres matur dla nauczycieli jest bardzo absorbujący i stąd też nasze problemy. Wszyscy wiedzieliśmy, że rodzice Władka przyjaźnią się z naszą geograficą, a ponadto bywało, że razem imprezowali. Nasz nieszczęśliwy Władek był przegłosowany, tym bardziej, że nasz plan miał drugie dno. Do starych Władka poszliśmy z najlepszym ginem. Za spokój warto było zapłacić dobrze. Do tego sprzyjał nam rozkład pokoi w hoteliku
Szklarska. Stary, chyba już długo nie pociągnie, ale sale były tak duże, że wszyscy chłopacy zmieścili się w jednej, a dziewczyny w drugiej. U chłopaków, co prawda spał ojciec Władka, ale jak przyszedł o 4. rano, to przecież i tak nie mógł zobaczyć, że nikogo nie ma. Panie spały w pokoju oddzielnym, więc dziewczyny miały zupełną labę. Szklarska poręba podobała się bardzo. Oj, tak!
Wybrane: