konferencje - Ryba.

Kiedyś pracowałem w wielkiej ogólnopolskiej firmie mającej swoje placówki w każdym dawnym mieście wojewódzkim. Na konferencjach nie mógł pojawić się żaden zwykły pracownik nawet pełniący funkcję kierownika czy dyrektora. Właściciel firmy owszem zaliczał
konferencje krajowe i zagraniczne czasem tylko zmieniał asystentki. Raz na kilka lat pracy zdołałem zostać zakwalifikowany na konferencje do Szczyrku. Hotel Orle Gniazdo nawet dzisiaj po latach robi duże wrażenie. Temat konferencji był jakiś banalny, więc nawet go nie pamiętam. Jednak pamiętam co działo się w kuluarach. Ktoś mówił, że ryba psuje się od głowy i to jest prawda. Wiem już dlaczego firma dla której poświęcałem czas, rodzinne i zdrowie splajtowała.
Wybrane: