Rewal - Rewal - obżarciuch

Pojechałem do Rewala na wczasy odchudzające. Moja dyrektorska posada i częste bankiety oraz późne kolacje dawały znać o sobie i mój lekarz zaczął bić na alarm. Rezerwacji w ośrodku
Rewal dokonała moja żona, która postawiła mnie przed faktem dokonanym. Oczywiście nie chciało mi się katować ciała potwornymi głodówkami i katorżniczymi ćwiczeniami, ale moja żona była nieustępliwa, a ponadto jechała ze mną. To, co w Rewalu przeżywałem przez pierwsze dni to był istny koszmar. Można sobie wyobrazić, jak reaguje organizm, któremu dostarcza się dziesiątą część tego, co dotychczas oraz jak reagują mięśnie i kości zastałe od ciągłego siedzenia za biurkiem. W miarę, jak jednak postępował proces odtoksycznienia organizmu, a żołądek znacznie się zmniejszył, to moje wysiłki zaczęły przynosić wymierne rezultaty. Rewal dał mi dużą naukę zdrowego trybu życia, a po powrocie z miesięcznego urlopu miałem już dziesięć kilo mniej. Żona zadbała, by zaszczepione przyzwyczajenia nie uleciały z wiatrem i do dziś pilnuje mojego menu i planu zajęć. Czasem tylko ukradkiem zjem w naszej zakładowej stołówce jakąś goloneczkę.
Wybrane: