Wakacje - wakacje----
Do Rewala na wakacje trafiliśmy przypadkowo. Jeździliśmy po wybrzeżu od Międzyzdrojów na wschód i zastanawialiśmy się, w którym porcie zacumujemy tym razem, zdając się absolutnie na przypadek. Wielki billboard z napisem
Wakacje przykuł naszą uwagę zaraz po wjeździe do Rewala. Stwierdziliśmy, że to tutaj będzie nasza baza wypadowa i nie jedziemy już nigdzie dalej. To chyba wielka intuicja mojej żony podpowiada jej najciekawsze miejsca na ziemi, więc i tym razem zdałem się na ten dar. Nie zdarzyło się bowiem, żebym kiedykolwiek źle wyszedł, nie tylko na wakacjach, ale i w życiu codziennym, gdy słuchałem sugestii mojej Grażynki. To, co mnie starego kolejarza tu wprost zaczarowało, to retro linia wąskotorówki, którą się musieliśmy obowiązkowo z żonką przejechać. Takich wakacji mi trzeba było. Kiedyś marzyłem o podróży, tak przez dwa tygodnie koleją transsyberyjską aż do Chin, a tutaj w Rewalu, choć to namiastka, spełniłem częściowo to marzenie. Grazia ma zawsze rację.