Karpacz - Kar - lato w deszczu

Takiego Karpacza, jak tamtego lata, jeszcze nie pamiętałem. Bywałem tu często i wiedziałem, że pogoda w górach jest kapryśna, ale żeby tak bity cały miesiąc tak lało. Pan Tolek, palacz w zaprzyjaźnionym domu wczasowym
Karpacz, opowiadał że jak się nieraz w tej kotlinie tak chmury zaciągną, to tak się tu kotłuje, że nie nie mogą się poza góry wydostać i tak leje i leje. Pamięta, jak jednego lata w Karpaczu się burza okropna rozpoczęła, to tak grzmiało przez 3 dni i noce. Ile drzew w mieście i górach powaliło, a wiatr jakie szkody ludziom w domostwach poczynił. Na szczęście burzy tym razem nie przeżyłem i pod peleryną cały Karpacz wzdłuż i wszerz przeszedłem. Mimo pogody i tak pozostałem jego gorącym wielbicielem.
Wybrane: