Karpacz - Niezwykłe miejsce.

Niezwykłe miejsca są często koło nas. Gdy idę, drogą do biura widzę w oddali Śnieżkę i Karpacz. Dzięki temu, że kiedyś lubiłem wyprawy w góry poznałem w Karpaczu moją obecną żonę. Piękne były to wyprawy co miesiąc jechaliśmy do Karpacza, zdobywaliśmy Śnieżkę, piliśmy wodę z Małego Stawu, przechodziliśmy nielegalnie do Lucni Boudy na piwo. Noclegi w schroniskach z widokiem na cudne zachody słońca /wschody rzadziej/, rozświetloną Kotlinę Jeleniogórską. Raz pamiętam widok w noc sylwestrową na dól na Kotlinę - to było piękne życie. Dzisiaj mieszkamy u podnóża gór.
Karpacz to dla mnie teraz tylko 7 kilometrów, a Śnieżkę niemal codziennie widzę idąc do pracy. Życie się potoczyło tak jak miało tyle, że do Karpacza i na Śnieżkę to już prawie wcale nie wybieramy się. Pozostają wspomnienia, zdjęcia, filmy wideo i co najważniejsze bliskość tego do czego się tęskni. Tęsknota o długości 7 kilometrów.
Wybrane: